Makiety krok po kroku
Zamek
Spichlerz
Zbrojownia
Cmentarz
Odlewanie elementów
Jak zbudować spichlerz?
biżuteria, kolczyki, imprezy firmowe, team building, Indie, Warhammer
Teraz czas na podmurówkę. Jest wiele metod – tym razem mam pod ręką akurat karton, więc będzie z kartonu. Moje cegły wyszły dość toporne – mają ok. 7x14 mm, ale jeśli ktoś ma cierpliwość, równie dobrze mogą być mniejsze. Uznałam, że spichlerz nie wymaga wielkiej finezji, więc niech będą duże. Przykleiłam cegły najpierw od zewnątrz, zaczynając od rogów. Tu poszły dłuższe kawałki kartonu, tworzące od razu dwie ścianki narożnej cegły. Potem nadszedł czas na wnętrze – tu zaczęłam od krawędzi dziury dopasowując położenie kartoników tak żeby tworzyły ładną cegłę. Perforacja kartonu jest teraz bardzo widoczna i wygląda nieciekawie, widać że cegła nie jest cegłą tylko złączonymi kawałkami kartonu. Żeby pozbyć się dziurek i zlać wszystkie części cegły w całość, zaklajstruję dziurki mieszanką wikolu i drobnego piasku. Ale to później, bo tą samą mieszanką pociągnę też inne elementy budynku.
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim
jak zrobić makietę, makieta krok po kroku, Warhammer, budynki fantasy, Mordheim



W tym odcinku zbudujemy domek z opakowania po kubku, garści patyczków po lodach, piasku i wikolu.

Za szkielet domku posłużyło mi opakowanie po kubku z wielką dziurą w kształcie owieczki. Pomyślałam, że dziurę tą można idealnie wykorzystać - w końcu jesteśmy      w mieście Mordheim, gdzie wszystko się wali. W ten sposób powstał pomysł na stary, zniszczony spichlerz.
Odcięłam najpierw górną i dolną część pudełka, a gdy zostały same ściany, poszarpałam trochę krawędzie dziury tak żeby nie przypominała już owcy :) Teraz można było wykonać konstrukcję muru pruskiego. Patyczki po lodach trzeba trochę zwęzić - jakiś 1-2 mm, inaczej są moim zdaniem za toporne. Wzdłuż patyczków ryję następnie czymś ostrym - tu użyłam akurat szpikulca z zestawu narzędzi, ale równie dobrze może być śrubokręt, tępy nóż, cyrkiel albo wypisany długopis. Po pomalowaniu linie te będą wyglądały jak słoje.
Patyczkami oklejamy ściany od zewnątrz tak żeby zostały między nimi kwadraty (w moim przypadku wyszły prawie kwadraty) o boku ok 2 - 2,5 cm. Najlepiej chyba zacząć od pionowych, długich żerdzi, a potem doklejać między nimi przycięte na wymiar poziome belki. Gdzieniegdzie powinny być także dość długie belki idące skośnie od podłogi aż do sufitu - najwygodniej przykleić je przed doklejeniem wszystkich poziomych desek.
Jeśli chcecie, możecie także przykleić mur pruski od wewnątrz - to coś dla realistów-perfekcjonistów ;) Pamiętajcie tylko, żeby deski były w tym samym miejscu, co na zewnątrz. Po kilku deskach zabrakło mi patyczków. Nie chciało mi się docinać kolejnych, ale jednocześnie chciałam, by konstrukcja miała ręce i nogi. Poszłam więc na skróty i wycięłam „deski” z kartonu. Pomaluje się je później na ten sam kolor, co prawdziwe drewno, a że w środku będzie dość ciemno, to nikt nie dostrzeże różnicy. Oszczędziłam w ten sposób sporo czasu i energii nie tracąc wiele.
Na kartonową podłogę balkonu naklejam deski, po czym oklejam od boków patyczkami, takimi jakich użyłam do muru pruskiego. Z tych samych patyczków powstaje też balustrada, którą przyklejam do belek dachu i dwóch wsporników. Teraz czas na podpory balkonu - wykorzystałam do tego grubsze kawałki drewna, żeby wyglądało solidnie. Jeśli balkon lekko opadał i nie trzymał poziomu, co np. u mnie miało miejsce, teraz jest dobry moment by porządnie go podeprzeć.

Zwieńczenie dachu powstało dość spontanicznie z plastikowej rurki do drinków pociętej na małe kawałki i potraktowanej sporą ilością wikolu i super glue. Równie dobrze można „zakończyć” dach  specjalnym rządkiem dachówek - zaokrąglonych z obu stron i zgiętych na pół (zobacz).
Daszek zrobiłam osobno z reszty opakowania i patyczków. Jak widać nie wszystkie muszą być takie wąskie jak w murze pruskim - spod dachówek nie będzie ich widać. Do poziomych belek wykorzystałam resztki z przycinania patyczków do muru pruskiego. Będą idealne jako wystająca spod dachówek konstrukcja dachu. Z górnego poziomu będzie wyjście na balkon - w jednej ze ścian daszku muszą więc powstać drzwi. Wycinam dziurę (na oko, choć dla dokładnych podam wymiar - 2 x 4 cm) i oklejam ją od zewnątrz deskami imitującymi framugi.
Przykleiłam teraz dach do parteru pamiętając o doklejeniu podłogi balkonu. Żeby nie było prześwitów, wypełniam wszystkie luki resztkami kartonika albo namoczoną w wikolu kartką papieru. Dach też częściowo pokrywam taką kartką - to, co będzie pod dachówkami nie ma znaczenia, a łatwiej będzie je układać niż na samych belkach. Dachówki wycięłam z kartonu (trochę cieńszego niż ten do cegieł i bez perforacji). Pokryję nimi prawie cały dach - za wyjątkiem wyrw i zniszczeń, które umiejscowię nad wielką dziurą znajdującą się na parterze. Przestrzenie między drewnianą konstrukcją
już tylko do tynkowania, a to boli), ścierając maźnięcia z desek. Mieszanka wikolu z piaskiem jest też świetnym wypełniaczem wszelkich dziur i niedoskonałości. Jeśli użyje się drobniejszego piasku, jego faktura będzie na tyle gładka, że można nim sztukować i wypełniać kamień, cegły, drewno itd.
muru pruskiego trzeba „otynkować”. Świetny jest do tego wikol zmieszany z grubym piaskiem. Dość gęstą mieszaninę nakładam pędzelkiem (radzę go od razu umyć, bo inaczej po kilku domkach wszystkie wasze pędzle będą się nadawać
Doklejam do dachu docięte na wymiar patyczki po lodach zachowując ich zaokrąglone końcówki jako dekorację. Chowam też w ten sposób nieciekawą konstrukcję wciąż widoczną od frontu spod dachówek.
Podłoga to patyczki od lodów, tyle że poryte wzdłuż czymś ostrym - ja akurat użyłam szpikulca z zestawu narzędzi, ale równie dobrze może być śrubokręt, tępy nóż, cyrkiel albo wypisany długopis. Po pomalowaniu linie te będą wyglądały jak słoje. Dziura w podłodze (czy właz, zwał jak zwał) to oczywiście sprawa opcjonalna - uznałam, że doda uroku całości, szczególnie gdy
przystawi się do niej drabinę. Wycięłam więc w podłodze kwadrat plus minus wielkości podstawki i okleiłam od wewnątrz i resztkami patyczków. Można też pobawić się rozwalaniem parkietu - żeby nie było za pedantycznie :)
Teraz czas na malowanie. Całość psiknięta została czarnym sprayem, po czym pomalowałam podkład pod cegły i dachówki (kolorem przypominającym Dark Flesh) i pod wypełnienie muru pruskiego (Kommando Khaki). Na dużych powierzchniach będę wykorzystywać drybrushing, nie ma więc na razie sensu malować drewna - i tak je zamażę. Dlatego najpierw skupiam się na dachu i podmurówce, które maluję suchym pędzlem z mieszanką Dark Flesh i Blood Red (2:1). Powtarzam drybrushing tymi samymi farbami w proporcji 1:1, a na koniec dorzucam odrobinę Kommando Khaki albo Bleached Bone i lekko
drybrushuję (przepraszam za słowotwórstwo) po wierzchu starając się pokryć tylko najbardziej wystające elementy.

Mur pruski pociągnęłam, również suchym pędzlem, warstwą Kommando Khaki, Bleached Bone i Skull White w proporcjach mniej więcej 1:1:1. Starałam się trzymać środka i nie pokrywać całego kwadratu - żeby z zakamarków po bokach wychodził spod spodu ciemniejszy kolor. Na to poszły kolejne warstwy coraz jaśniejszej mieszanki, ale z ostatecznym odcieniem poczekajcie jeszcze. Najpierw drewno - zaczynam od Scorched Brown, który jest na tyle ciemny, że ładnie pokrywa zamazania powstałe przy malowaniu ścian i dachu. Lekko drubrushuję samym Beastial Brown, a potem Beastial Brown 1:1 z Bleached Bone. Miejscami zamazałam sobie na brązowo wypełnienie muru pruskiego - dlatego teraz dopiero mogę je ostatecznie wykończyć nakładając mniejszym pędzelkiem najjaśniejszą, prawie białą mieszankę Bleached Bone i Skull White na najbardziej wystające fragmenty tynku. Jeśli chcecie delikatnie postarzyć domek, możecie duuużym, miękkim pędzlem bardzo delikatnie zdrybrushować tą farbą całość - dach, cegły, drewno. Budynek wypłowieje lekko w ten sposób.

Na koniec przyklejamy domek do podstawki wikolem i wtapiamy w otoczenie przy pomocy żwirku, trawki itd. Jak ozdobicie podstawkę - zależy od was. Nasz spichlerz stanął przy brukowanej, lekko porośniętej trawą drodze do miasta, w pobliżu resztek jakiejś kamiennej budowli.
Do góry
Zbrojownia
Skomentuj
Copyright © Parampara 2009 Kasia Horwat Maciek Paszkowski      Strona główna      Webmaster      Kontakt
Makiety krok po kroku